Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzę ja, Marcin z Dąbrowy Górniczej. Odkąd jestem na bikestats prześmigałem 3540.16 kilometrów w tym 982.50 nie na asfalcie. Jeżdżę z baaaardzo cięęężko wypracowaną średnią 19.83 km/h .
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy marcin1111.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2011

Dystans całkowity:371.50 km (w terenie 100.00 km; 26.92%)
Czas w ruchu:18:19
Średnia prędkość:20.28 km/h
Maksymalna prędkość:65.00 km/h
Liczba aktywności:11
Średnio na aktywność:33.77 km i 1h 39m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
72.00 km 20.00 km teren
03:47 h 19.03 km/h:
Temperatura:23.0
Podjazdy: m

from Częstochowa

Środa, 20 lipca 2011 · dodano: 21.07.2011 | Komentarze 0

Z Mariuszem. Do Częstochowy z rana pociągiem i powrót na rowerkach, miała być setka ale plany się pokrzyżowały i z Zawiercia wróciliśmy pociągiem. Trasę poprowadziliśmy tak aby jak najwięcej jechać wzdłuż szlaku orlich gniazd, więc trochę zamków się widziało. Przed Zawierciem, za Kotowicami dopadła nas ulewa jakiej jeszcze w życiu nie widziałem. Ściana deszczu lała się z nieba przez bite 20min, a cała ulewa trwała około 1.5h, droga zamieniła się w rzekę po pół koła po pierwszych 5 minutach, do tego koncert błyskawic i grzmotów, siedzieliśmy pod wiatą autobusową w samym środku nawałnicy. I co? i co? Jak zawsze, ale to zawsze biorę ze sobą aparat, to teraz coś mnie podkusiło aby nie brać... tak więc zdjęć nie będzie a było by na co popatrzeć, żałuję, żałuję i obiecuję poprawę. Strata czasowa jaką ponieśliśmy przez burzę nie pozwoliła nam wracać na rowerach do samej Dąbrowy, w Zawierciu wsiedliśmy w pociąg.

Dane wyjazdu:
35.00 km 15.00 km teren
01:47 h 19.63 km/h:
Temperatura:18.0
Podjazdy: m

po okolicach

Sobota, 16 lipca 2011 · dodano: 16.07.2011 | Komentarze 0

Kategoria na luzie


Dane wyjazdu:
29.00 km 5.00 km teren
01:16 h 22.89 km/h:
Temperatura:27.0
Podjazdy: m

trening buczyny

Środa, 13 lipca 2011 · dodano: 13.07.2011 | Komentarze 4

Pętla na buczynach, bardzo fajna bo można zrobić na prawdę dużo kilometrów w terenie sporadycznie wjeżdżając na asfalt. Dziś późno wyjechałem i skróciłem drugą pętlę, gdyby nie to wyszło by w sumie 40km w tym 5 po asfalcie.
mapki:


w tym lesie w sumie można tworzyć trasy w nieskończoność, jest tyle ścieżek, że możliwości jest bardzo dużo.
Kategoria treningi


Dane wyjazdu:
35.50 km 14.00 km teren
01:18 h 27.31 km/h:
Temperatura:17.0
Podjazdy: m

pogoria

Wtorek, 12 lipca 2011 · dodano: 12.07.2011 | Komentarze 0

Trzeba się w końcu spiąć i co dziennie zacząć jeździć, gdziekolwiek, obojętnie jak ale jeździć. Bardzo fajna pogoda, chłodno, dużo chmur, mały wiatr.
Kategoria treningi


Dane wyjazdu:
18.00 km 4.00 km teren
00:50 h 21.60 km/h:
Temperatura:20.0
Podjazdy: m

Tucznawa

Poniedziałek, 11 lipca 2011 · dodano: 12.07.2011 | Komentarze 0

Na luzie wieczorkiem wyszedłem pojeździć z Mariuszem, który wymienił dziś cały napęd w swoim crossie po ponad 30k km - imponujący wynik :) a rowerek znowu chodzi jak nówka
Kategoria na luzie


Dane wyjazdu:
19.00 km 5.00 km teren
01:20 h 14.25 km/h:
Temperatura:25.0
Podjazdy: m
Rower:

na Molo

Sobota, 9 lipca 2011 · dodano: 10.07.2011 | Komentarze 0

Na kompletnym luzie z bratem Kubą i z Mariuszem. Pojechaliśmy na pogorię III gdzie otwarli już molo
Kategoria na luzie


Dane wyjazdu:
17.40 km 4.00 km teren
01:03 h 16.57 km/h:
Temperatura:30.0
Podjazdy: m

Beskid Makowski dzień III

Piątek, 8 lipca 2011 · dodano: 10.07.2011 | Komentarze 0

Dziś do godziny 10 musimy się wykwaterować co by nie płacić za kolejną nockę, bagaże zostawiamy w recepcji i uderzmy na Lanckoronę. Z rana słonecznie i ciepło
dziś już krótsza wycieczka, o 16 mamy pociąg powrotny. Lanckoronę zdobywamy w miarę wcześnie, zwiedzamy stare zabudowania, wspinamy się na ruiny zamku. Zaczyna się chmurzyć i kiedy jemy lody na rynku spada pierwszy deszcz, po chwili zjeżdżamy na dół i wracamy do Kalwarii. Mamy dużo czasu, jemy obiad, później kremówkę, herbatkę itd. W międzyczasie mamy oberwanie chmury i ściana deszczu spada na klasztor. W odpowiedniej porze odbieramy bagaże i zjeżdżamy do centrum, a później na dworzec. Wracamy do domu.
#lat=49.85104&lng=19.66501&zoom=13&type=1
Zdjęcia:
podczas postoju w drodze na Lanckoronę postanowiliśmy walnąć se fote:
wspólne zdjęcie w drodze na Lanckoronę © marcin1111

na szczycie:
Na szczycie góry © marcin1111

ruiny zamku:
ruiny zamku w Lanckoronie © marcin1111

tak tak, wygląda jak wejście do morii (z odrobiną wyobraźni :P )
Ja i tajemnicza brama © marcin1111

w planach jest też filmik z wycieczki, jak znajdę czas i go skleję jakoś sensownie

Dane wyjazdu:
58.60 km 8.00 km teren
02:40 h 21.98 km/h:
Temperatura:27.0
Podjazdy: m

Beskid Makowski dzień II

Czwartek, 7 lipca 2011 · dodano: 10.07.2011 | Komentarze 0

Dzisiejszy cel to Wadowice i Inwałd.
Pogoda słoneczna, zero chmurki - typowy piekarnik
Wyjazd o godzinie 10:30, na dobry początek konkretny 2km podjazd, tak na rozgrzewkę, zaraz potem wjeżdżamy w teren i właściwie szlakiem rowerowym dojeżdżamy do samych Wadowic, jedzie się o wiele przyjemniej niż wczoraj pomimo teoretycznie mniej przyjemniej pogody i jednego odcinka drogi... No właśnie, wróćmy do szlaku rowerowego. Droga szutrowa pomalutku zamieniała się w dróżkę, później w dróżyczkę, dróżyczuńkę następnie zabrakło mi zdrobnień i nie było już nic poza wielkimi trawami, po chwili napęd był zapchany od zielska i trzeba było prowadzić, do tego owady doprowadzały do szału. 20min prowadzenia i po "wyczyszczeniu" napędu znowu można było wsiąść na rower i jechać. W Wadowicach cały rynek rozkopany więc zjedliśmy kremówkę (choć co raz bardziej przypomina już karpatkę), trochę posiedzieliśmy w cieniu i ruszyliśmy na Inwałd do sławnego parku miniatur. W czasie drogi znowu trochę zabłądziliśmy, ale mili mieszkańcy tamtych terenów szybko pokazali nam jak dotrzeć na główny trakt, więc nie straciliśmy dużo czasu.
W Inwałdzie poza zwiedzaniem zjedliśmy obiad, pojeździliśmy gokartami na których rozwaliłem sobie telefon... i przeszedłem labirynt.
Powrót inną drogą, na kwaterze byliśmy o 19. Bardzo przyjemnie się jechało i po raz pierwszy w życiu miałem wrażenie, że w sumie było więcej z górki niż pod górkę ;)

zdjęcia:
Mariusz pokonuje wspomniany podjazd na początku trasy:
Po mocnym podjeździe © marcin1111

wspólna fota (autor: bagażnik rowerowy roweru Mariusza)
wspólna fota przy kapliczce © marcin1111

A teraz zrobili zdjęcie mi :D :
Na rowerze © marcin1111

i drugie:
na rowerze © marcin1111

Taką tabliczkę znaleźliśmy po drodze ;)
Alaska © marcin1111

A dzisiaj taka panorama:
panorama na ziemię Kalwaryjską © marcin1111

zdjęcia z Inwałdu - parku miniatur. Figury zarombiaście realistyczne i wiernie odwzorowane, zamieszczę tylko kilka, polecam każdemu jechać i obejrzeć:
Bigben - Inwałd © marcin1111

Plac Świętego Piotra © marcin1111

koloseum - Inwałd © marcin1111

Zamek w Będzinie - Inwałd © marcin1111

wenecja - Inwałd © marcin1111

labirynt pokaźnych rozmiarów ale udało się znaleźć wyjście :)
labirynt - Inwałd © marcin1111

no i powrót
na rowerze © marcin1111


Dane wyjazdu:
49.00 km 10.00 km teren
02:37 h 18.73 km/h:
Temperatura:15.0
Podjazdy: m

Beskid Makowski dzień I

Środa, 6 lipca 2011 · dodano: 10.07.2011 | Komentarze 0

3-dniowa wycieczka na Beskid Makowski w okolicy Kalwarii Zebrzydowskiej.
Wyjeżdżamy późnym rankiem około godziny 9, pociągiem do Kalwarii, tam wynajmujemy kwaterę u Bernardynów ot tak żeby było gdzie przenocować i się umyć. Od rana pada deszcz, nie bardzo obficie, ale ciągle, kiedy zajeżdżamy około godziny 14 przestaje i robi się bardzo przyjemna pogoda do jazdy na rowerze, przyjemny chłodek, bez słońca, ale też bez deszczu.
W teren wyjeżdżamy dopiero o 16, więc dużo nie zwiedzimy. Nie mamy konkretnego celu w postaci miejscowości, jedziemy tak daleko na południe w góry aby zdążyć wrócić na 21. Staramy się jechać jak najczęściej ścieżkami leśnymi, szlakami pieszymi i rowerowymi, już po pierwszych minutach rowerek był odpowiednio ubłocony, gleba była mokra po całodniowym deszczu i dużo błota sypało spod kół. Często robiliśmy przerwy, pomimo sprzyjającej pogody jechało się ciężko, co chwile podjazdy 10-14% - mimo wszystko lubię to :) Kilka razy pomyliliśmy drogę, raz nawet po połowie godziny jazdy wróciliśmy w to samo miejsce :D Kryzysowa sytuacja była po wieczór, godziny 21:00 a my zjechaliśmy w jakieś pola z 3 stron otoczonych rzeką (mapa mówiła coś innego), czas naglił bo o 22:00 bramy klasztoru są zamykane i był by problem. Mogliśmy próbować przeprawiać się przez rzeczkę albo wrócić się. Ostatecznie znaleźliśmy miejsce gdzie wody było na tyle wąsko że można było przejść na drugi brzeg. Wylądowaliśmy u kogoś na podwórku :P a do klasztoru zdążyliśmy.

zdjęcia:
las zaraz po opuszczeniu klasztora
Kalwaryjskie lasy © marcin1111

kilka panoram na Beskid Makowski a przynajmniej jego część:
Panorama na Beskid Makowski © marcin1111

Panorama na Beskid Makowski © marcin1111

Panorama na beskidzkie pola © marcin1111

takie tam...
rower widziany oczami jeźdźca ;) © marcin1111

Mariusz po kolejnym podjeździe:
Po kolejnym podjeździe © marcin1111

a teraz piękny widok na pola przy zachodzącym słońcu:
pola w blasku zachodzącego słońca © marcin1111

i powrót do klasztoru, już robiło się ciemno
Klasztor w Kalwarii © marcin1111


Dane wyjazdu:
16.00 km 10.00 km teren
00:49 h 19.59 km/h:
Temperatura:15.0
Podjazdy: m

Dolomity

Sobota, 2 lipca 2011 · dodano: 02.07.2011 | Komentarze 1

Zaraz po Pogorii spotkałem się z Mariuszem i ruszyliśmy lasami w stronę Łośnia po drodze mijając kopalnie dolomitów (takie mini kolorado ;) ). W lasach lepiej niż na pogorii, zero wiatru i o dziwo brak komarów, pojedliśmy poziomek, porobiliśmy fotki i wpadł pomysł aby jechać w przyszłym tygodniu na 3 dni do Kalwarii pod namiot, trochę pozwiedzać na dwóch kółkach tamte tereny. Trzeba zebrać jeszcze ze 2 kompanów.
fotki:
Droga wzdłuż kopalni dolomitów © marcin1111


panorama na kopalnie dolomitów © marcin1111


kopalnia dolomitów a za nią zielona Dąbrowa © marcin1111


Gdzieś w lesie © marcin1111
Kategoria na luzie