Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Sierpień2 - 0
- 2013, Luty1 - 0
- 2012, Kwiecień2 - 2
- 2012, Marzec4 - 0
- 2011, Wrzesień2 - 1
- 2011, Sierpień4 - 0
- 2011, Lipiec11 - 5
- 2011, Czerwiec1 - 0
- 2011, Maj8 - 13
- 2011, Kwiecień8 - 0
- 2011, Marzec9 - 3
- 2011, Luty3 - 5
- 2010, Grudzień2 - 0
- 2010, Listopad4 - 0
- 2010, Październik5 - 4
- 2010, Wrzesień8 - 1
- 2010, Sierpień10 - 1
- 2010, Lipiec10 - 0
- 2010, Czerwiec11 - 3
- 2010, Maj9 - 9
- 2010, Kwiecień2 - 3
Dane wyjazdu:
23.50 km
14.00 km teren
01:13 h
19.32 km/h:
Temperatura:15.0
Podjazdy: m
Rower:
Specialized Rockhopper Comp
Sekcja kolarska
Wtorek, 15 marca 2011 · dodano: 17.03.2011 | Komentarze 1
Trening jak trening, fajnie się jechało do puki nie zahaczyłem zębami korby o leżący na trasie pień (przez który miałem zamiar przejechać). No i był nieprzyjemny w skutkach wypadek. Spadłem na lewą rękę której coś "pukło" w łokciu, gdyż wygięła się w złą stronę pod moim ciężarem. Lewą nogą spadłem na pień a następnie przygniótł ją rower i dosyć mocno obiłem mięsień uda. Chwilę poleżałem i pojechałem dalej bo nie bolało tak bardzo żeby nie móc jechać, ręka wcale, tylko nogę czułem. W drodze dopadł mnie jeszcze skurcz łydki (w drugiej nodze). Na 2 kółku po upadku ból ręki w łokciu nasilił się bardzo przy naciskaniu (zwykłe trzymanie kierownicy) więc musiałem zakończyć jadzę i powoli udałem się w stronę miasta. Z czasem w trakcie jazdy ręka odpuściła i mogłem normalnie wrócić, zachowując nawet przyzwoitą średnią.W drugi dzień po wywrotce ręka nie spuchła i bólu już w niej nie czuję, na nogę kuleję ale czuję ze się rozchodzi.
Kategoria treningi


