Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzę ja, Marcin z Dąbrowy Górniczej. Odkąd jestem na bikestats prześmigałem 3540.16 kilometrów w tym 982.50 nie na asfalcie. Jeżdżę z baaaardzo cięęężko wypracowaną średnią 19.83 km/h .
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy marcin1111.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
39.00 km 12.00 km teren
02:18 h 16.96 km/h:
Temperatura:
Podjazdy: m

Beskid Sądecki dzień 4

Piątek, 16 lipca 2010 · dodano: 20.07.2010 | Komentarze 0

Powroźnik - Wojkowa - Krynica
Z powodu upałów grupa dzisiaj postanowiła zostać w ośrodku, ja tego nie mogłem znieść i już od rana szukałem jakiejś trasy na wieczór +- 40km w terenie.
Postanowiłem jechać do Powroźnik na południe, następnie do Wojkowa pod granicę a następnie wzdłuż granicy jechać na południowy zachód do Leluchowa, stamtąd do Muszyny i asfaltem do bazy.
Wyjazd po 16, słonko jeszcze grzało mocno, szybko zajechałem do Wojkowa a stamtąd zaczęła się mordęga. Przywitał mnie dość stromy polny podjazd, a właściwie podejście. Co kilkadziesiąt metrów musiałem odpoczywać, słoneczko sadziło prosto w plecy i byłem caluśki mokrutki (dobrze że miałem spory zapas napojów). Miałem cały czas trzymać się żółtego szlaku aż do momentu kiedy będzie rozwidlenie i pojawi się szlak czerwony który biegnie wzdłuż granicy do Leluchowa - tutaj zaczęły się pierwsze problemy a mianowicie nie było czerwonego szlaku tam gdzie powinien być, na chwile gdzieś na drzewie się nawet pojawił ale później znikał, droga się kończyła i lipa, spędziłem na poszukiwaniach dobre pół godziny i już wiedziałem że nie zdążę zrobić całej trasy. Czerwonego nie znalazłem ale kierując się doświadczeniem wpadłem w bezdroża i szedłem w kierunku w którym na mój nos powinienem dojść do granicy a jako że słupki graniczne są numerowane (na mapie również) to dzięki temu pewnie zlokalizuje swoje położeni. I tak też się stało, po jakiś 2km błądzenia znalazłem słupek a zaraz potem czerwony szlak :D tylko wtedy już słoneczko zachodziło za wysokie góry, nie chciałem wracać bo bałem się że nie trafię z powrotem, więc pojechałem wzdłuż szlaku czerwonego tak jak planowałem. Po kilku kilometrach znalazłem odnogę która prawdopodobnie wiodła do Wojkowa od drugiej strony, z tą nadzieją zjechałem w dół i już po chwili znalazłem drogowskazy do wsi. W lesie minąłem jakąś grupę cyganów rozbijającą namioty, dziwny i niespotykany widok ;) . Z Wojkowa wróciłem do Bazy tą samą drogą.

?12817025062327

zdjęcia wkrótce...


Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa oscsi
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]