Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzę ja, Marcin z Dąbrowy Górniczej. Odkąd jestem na bikestats prześmigałem 3540.16 kilometrów w tym 982.50 nie na asfalcie. Jeżdżę z baaaardzo cięęężko wypracowaną średnią 19.83 km/h .
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy marcin1111.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
57.00 km 0.00 km teren
02:44 h 20.85 km/h:
Temperatura:
Podjazdy: m

Beskid Mały dzień 2

Środa, 7 lipca 2010 · dodano: 08.07.2010 | Komentarze 0

Rankiem pakujemy sakwy i zakładamy na rower ponieważ nie będziemy już wracać. Plany na ten dzień nie są jasne, wszystko zależy od kondycji i pogody.

Droga do Żywca © marcin1111


elektrownia przy zaporze wodnej nad solą © marcin1111


Nad zaporą Jeziora Żywieckiego © marcin1111


Nad zaporą Jeziora Żywieckiego © marcin1111


Jedzie się bardzo przyjemnie, pierwszy dłuższy postój robimy w Zarzeczu nad jeziorem Żywieckim, zjadamy kanapki i kabanosy.

Jezioro Żywieckie © marcin1111


Ustalamy, że dojeżdżamy do Węgierskiej Górki i tam wsiadamy w pociąg do Domku. Ten odcinek nie należał do najprzyjemniejszych, dość duży odcinek pod górkę a przy tym silny wiatr w twarz (aż do Lipowej), nadchodzi w końcu rekompensata, zwrot o 90* i droga w dół z wiatrem bocznym przez Twardorzeczkę, Radziechowy w zasadzie do samego dworca.

Peron - Węgierska Górka © marcin1111


Powrót pociągiem nie odbył się bez przygód. Nie dość, że musieliśmy wcisnąć się w pulmana:

jak sardynki w pulmanie © marcin1111


to w połowie drogi zepsuła się lokomotywa, czekamy jakiś czas, dowiadujemy się ze nowy wagon ciągnący przyjedzie za jakieś 40min. Nagle powstaje duże poruszenie, mija nas inny pociąg na tej samej trasie i zatrzymuje się na pobliskim peronie (w jakiejś wsi), cały pociąg biegiem wysiada i pakuje się do nowego, my na nic takiego przygotowani, rowery upakowane w jednym pokoiku, myślimy więc, że nie ma szans zdążyć na ten pociąg, okazało się, że szansa była i to dość spora, a my z niej nie skorzystaliśmy. W efekcie cały pulman był do naszej dyspozycji i sami jakby w prywatnym pociągu w końcu dojechaliśmy do Katowic. Oczywiście nie zdążyliśmy na planowany pociąg z Katowic ale zdążyliśmy na jakiś opóźniony do Częstochowy więc wbijamy w niego. Jedziemy, jedziemy.... Dąbrowa Górnicza Centrum to ostatnia stacja na jakiej się zatrzymał, mnie już zaczyna trafiać, nie dość, że zepsuł się pociąg to wsiedliśmy w jakieś g...o które nie zatrzymuje się na wszystkich stacjach (a pisało, że jest to ir przyspieszony - a te zatrzymują się na mojej stacji - pkp kochane) dojechaliśmy do Łaz - tam raczył stanąć. Ciemno jak w d...e a nas czeka jeszcze 20km drogi powrotnej do domku :D

panorama na jezioro żywieckie © marcin1111





Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa asasi
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]