Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Sierpień2 - 0
- 2013, Luty1 - 0
- 2012, Kwiecień2 - 2
- 2012, Marzec4 - 0
- 2011, Wrzesień2 - 1
- 2011, Sierpień4 - 0
- 2011, Lipiec11 - 5
- 2011, Czerwiec1 - 0
- 2011, Maj8 - 13
- 2011, Kwiecień8 - 0
- 2011, Marzec9 - 3
- 2011, Luty3 - 5
- 2010, Grudzień2 - 0
- 2010, Listopad4 - 0
- 2010, Październik5 - 4
- 2010, Wrzesień8 - 1
- 2010, Sierpień10 - 1
- 2010, Lipiec10 - 0
- 2010, Czerwiec11 - 3
- 2010, Maj9 - 9
- 2010, Kwiecień2 - 3
Dane wyjazdu:
71.00 km
15.00 km teren
04:00 h
17.75 km/h:
Temperatura:
Podjazdy: m
Rower:
Specialized Rockhopper Comp
Beskid Mały dzień 1
Wtorek, 6 lipca 2010 · dodano: 08.07.2010 | Komentarze 0
Pociągiem do Bielska a stamtąd na rowerkach dziargamy do Kobiernic do Wujka Mariusza, rozmontowujemy sakwy, jemy coś i ruszamy w teren.Celem naszym jest głównie Góra Żar, jedno o tej górze mogę powiedzieć: na pewno nie podjeżdża się pod nią bez pedałowania :) Zanim startujemy w kierunku ww celu decydujemy się na trochę terenu leśnego i obieramy szlak wiodący do ruin zamku Wołek. Jak to każdy zamek ten też był położony na ładnym wzniesieniu, z powrotem szybki zjazd po rowach, kamieniach i trawersach.

Tablica informacyjna na temat zamku© marcin1111

widok na beskid mały© marcin1111

szlak rowerowy rezerwatu "buczyna na zasolnicy"© marcin1111

ciąg dalszy szlaku© marcin1111
Kiedy dojeżdżamy do zabudowań wkręca mi się w tylny zacisk hamulca ładny kawałek folii budowlanej, trzeba było ściągnąć koło i wyciągać skrawki podartej folii. Przy okazji doszedłem do wniosku że klocki hamulcowe nie są już w najlepszym stanie i będzie trzeba je w najbliższym czasie wymienić, ruszamy dalej a tutaj tzw. zong. tylny hamulec nie hamuje. klocki trą się o tarczę ale nie idzie zablokować koła: czyżby klocki były już w tak marnym stanie? Przestraszyłem się trochę i zrezygnowaliśmy z dalszej jazdy po lasach i obraliśmy wcześniej niż myśleliśmy kierunek: Góra Żar. Wracając do klocków najprawdopodobniej to reszki stopionej folii na klockach uniemożliwiały hamowanie a same klocki wytrzymają jeszcze jakieś 200-300km. W drodze na Górę Żar jemy Pizzę w Międzybrodziu Bialskim.

W drodze do Międzybrodzia Żywieckiego© marcin1111

Na zaporze wodnej Jeziora Międzybrodzkiego© marcin1111

panorama na jezioro międzybrodzkie© marcin1111
Na samą górę chcemy wjechać od północy szlakiem a nie asfaltem (podobno jest tam zakaz wjazdu). Po jakiś 2km podjazdu ukazuje nam się barierka a za nią dość porządne osunięcie terenu (skutki deszczów i powodzi), jesteśmy więc zmuszeni zrezygnować z tej drogi i udajemy się na asfaltowy podjazd od południa.

szlak czerowny na górę żar© marcin1111

W drodze do Międzybrodzia Żywieckiego© marcin1111

W drodze do Międzybrodzia Żywieckiego© marcin1111
Okazało się że zakaz wjazdu obowiązuje jedynie samochody i na rowerach możemy spokojnie podjechać. Po drodze zaczyna się chmurzyć i spada deszcz.

panorama na Międzybrodzie Żywieckie© marcin1111

podjazd na górę żar© marcin1111
Na samej górze niestety jest bardzo zimno a my toniemy w chmurach, nic nie widać, nic nie słychać - nici z pięknych widoków.

Góra Żar - szczyt© marcin1111

widok z Góry Żar© marcin1111
Na szczycie pijemy herbatę i czekamy na poprawę pogody, niestety taka nie następuje i decydujemy się na mrożący krew w żyłach i w ogóle wszystko zjazd w dół. W efekcie nie było tak źle i po kilkunastu minutach jesteśmy na samym dole, w powrocie zatrzymujemy się w tej samej restauracji gdzie jedliśmy pizze aby przeczekać ulewę która przed chwilą się zaczęła. Po kilkunastu minutach deszcz ustaje a my wracamy do bazy wypadowej. Pijemy herbatę i czekamy na mecz półfinałowy.
Kategoria wycieczki kilkudniowe


