Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Sierpień2 - 0
- 2013, Luty1 - 0
- 2012, Kwiecień2 - 2
- 2012, Marzec4 - 0
- 2011, Wrzesień2 - 1
- 2011, Sierpień4 - 0
- 2011, Lipiec11 - 5
- 2011, Czerwiec1 - 0
- 2011, Maj8 - 13
- 2011, Kwiecień8 - 0
- 2011, Marzec9 - 3
- 2011, Luty3 - 5
- 2010, Grudzień2 - 0
- 2010, Listopad4 - 0
- 2010, Październik5 - 4
- 2010, Wrzesień8 - 1
- 2010, Sierpień10 - 1
- 2010, Lipiec10 - 0
- 2010, Czerwiec11 - 3
- 2010, Maj9 - 9
- 2010, Kwiecień2 - 3
Wpisy archiwalne w miesiącu
Czerwiec, 2010
| Dystans całkowity: | 415.00 km (w terenie 108.00 km; 26.02%) |
| Czas w ruchu: | 19:42 |
| Średnia prędkość: | 21.07 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 53.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 9 |
| Średnio na aktywność: | 46.11 km i 2h 11m |
| Więcej statystyk | |
Dane wyjazdu:
40.00 km
10.00 km teren
02:00 h
20.00 km/h:
Temperatura:
Podjazdy: m
Rower:
Specialized Rockhopper Comp
leśne rowerowe offroad
Środa, 2 czerwca 2010 · dodano: 02.06.2010 | Komentarze 0
Z kolegą wybrałem się do lasu w celu sprawdzenia naszych umiejętności przeprawowych na rowerach, rano popadało więc w lesie było baaaardzo dużo wody, błota i mułu. Szymon zaplanował kilkanaście sekcji do zaliczenia: między innymi strome trawersy do pokonanie pomiędzy wierzbami, przeprawy przez zalane cały boży rok dróżki które teraz były jeszcze bardziej bardziej zalane, śliskie zjazdy itd. Muszę przyznać, że jest to ciekawy sposób wykorzystania roweru, ale mnie nie przypadł do gustu, więc powiedziałem kumplowi, że już nigdy więcej takich atrakcji ;) ja jestem typem czyścioszka i nie sprawia mi frajdy bablanie się w mule i błocie po kolana, poza tym więcej tam było prowadzenia, wprowadzania i wyciągania roweru niż samej jazdy. Sądzę również że sprzęt też trochę na tym cierpi, może nawet trochę bardziej niż trochę - może jeśli miał bym drugi tańszy rowerek to ten problem by nie wystąpił...Niestety gdzieś pod czas tej wyprawy zgubiłem licznik :( w zasadzie nie wiem jak to mogło się stać, rower ani razu mi nie upadł, w zasadzie nie było okazji aby mógł w jakiś sposób się odczepić. Poza tym zgubiłem go na odcinku gdzie nie było większych przepraw, wybojów itp. przeszukałem drogę 3 razy ale ślad po nim zaginął, równie dobrze mógłbym go zgubić na przejażdżce po lesie, czyżby to mocowanie sigmy było takie słabe? więc na razie nie będę wpisywał niestety żadnych danych do dziennika :( te jeszcze wpisałem ponieważ orientacyjnie mniej więcej wiem ile było.
Poza tym zepsuł się niespodziewanie przycisk od tylnej lampki - również zabawna sytuacja ponieważ od nowości ani razu jej nie używałem, jedynie na samym początku kilka razy włączyłem, ale wtedy jeszcze działał...
zdjęcia:
to ja :)

rowerowy off-road© marcin1111
a tu Szymek expert od takich zadań

rowerowy off-road© marcin1111
i znowu Szymek

rowerowy off-road© marcin1111
Kategoria treningi, wycieczki jednodniowe - rajdy


